Różnica w oprocentowaniu długu Francji i Niemiec ponad 1,5 punktu procentowego – rynki wracają do poziomów z kryzysu z 2012 r.
We wtorek 20 października Francja pożyczała na 10 lat po 4,96 procent, a różnica wobec Niemiec sięgnęła 1,53 punktu procentowego. Pod koniec tygodnia ocenę Francji ma zrewidować agencja...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Różnica między oprocentowaniem dziesięcioletnich obligacji Francji i Niemiec przekroczyła we wtorek 20 października rano symboliczny próg 1,5 punktu procentowego. Jak podaje dziennik Le Figaro, powołując się na agencję AFP, francuski dług wrócił w centrum uwagi rynków po weekendzie przemocy w kraju. Około godz. 11.55 czasu paryskiego Francja pożyczała na dziesięć lat po 4,96 procent, a Niemcy po 3,43 procent. Im większa ta różnica, tym drożej państwo francuskie płaci za finansowanie długu.
Poziom kojarzony z kryzysem strefy euro
W poniedziałek wieczorem oprocentowanie francuskich obligacji wynosiło 4,93 procent, a niemieckich 3,45 procent. We wtorek różnica sięgnęła w trakcie sesji 1,53 punktu procentowego. Na zamknięciu sesji nie przekraczała 1,5 punktu od 2012 r. W piątek 16 października, przed zamieszkami i grabieżami, które w sobotę towarzyszyły protestom przeciw drożyźnie w kilku dużych miastach, wynosiła jeszcze 1,37 punktu.
Jak zauważają strategowie UBS Global Wealth Management, taki poziom jest „kojarzony z kryzysem zadłużenia strefy euro”. Ich zdaniem problemy budżetowe i polityczne Francji mogą podtrzymywać wahania na europejskim rynku obligacji skarbowych. Na nieufność inwestorów wskazuje też to, że Francja pożycza wyraźnie drożej niż Włochy (4,59 procent) i Hiszpania (4,07 procent), które przez długi czas uchodziły za kraje słabsze budżetowo.
Wybory prezydenckie i ocena Moody’s
Inwestorzy mogą pozostać ostrożni wobec francuskiego długu aż do wyborów prezydenckich, zaplanowanych na 18 kwietnia i 2 maja 2027 r. „Nawet jeśli obecnemu rządowi uda się przyjąć budżet, przyszłoroczne wybory prezydenckie mogą zniweczyć wszystko, co dziś zostanie postanowione” – podkreśliła Ipek Ozkardeskaya, analityczka banku Swissquote. Z kolei strategowie Deutsche Banku zastrzegają, że „nie wróciliśmy jeszcze do szczytu napięcia”, bo różnica przekroczyła 1,5 punktu w trakcie sesji już na początku października.
Napięcia pojawiają się w chwili, gdy agencja ratingowa Moody’s ma pod koniec tygodnia ponownie ocenić wiarygodność kredytową Francji, która ma już negatywną perspektywę. „Należy się spodziewać kolejnych obniżek oceny, jeśli finanse publiczne się nie poprawią” – ostrzegł Christopher Dembik, doradca ds. strategii inwestycyjnej w firmie Pictet AM.
Jak wylicza serwis Economie Matin, dług publiczny Francji wynosi 3 595,5 miliarda euro, czyli 119 procent PKB, a koszty jego obsługi mogą w 2027 r. sięgnąć 73 miliardów euro. W przyszłym roku państwo planuje pożyczyć na rynkach 340 miliardów euro, z czego 189 miliardów na spłatę zapadających obligacji.