Retailleau chce zmiany daty wyborów prezydenckich, bo druga tura wypada 2 maja 2027 r. – prawnik uważa przesunięcie za mało prawdopodobne
Bruno Retailleau obawia się, że manifestacje 1 maja zakłócą drugą turę wyborów prezydenckich 2 maja 2027 r. Według prawnika pole manewru jest niewielkie, a decyzję mogłaby ocenić Rada...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Kandydat Republikanów (LR) na prezydenta Bruno Retailleau chciałby zmiany daty wyborów prezydenckich, bo druga tura wypada w niedzielę 2 maja 2027 r., dzień po tradycyjnych manifestacjach 1 maja. Jak podaje serwis 20 Minutes, polityk mówił o tym w poniedziałek 19 października w stacji BFMTV. Po zamieszkach, które towarzyszyły manifestacjom z 17 października, i zapowiedzi „aktu II” protestów obawia się, że mobilizacja w Międzynarodowy Dzień Pracy może być wyjątkowo gwałtowna, nawet za pół roku. Według prawnika, z którym rozmawiał serwis, przesunięcie wyborów jest jednak mało prawdopodobne.
„Gdyby ktoś chciał zrobić bałagan w drugiej turze, nie zabrałby się do tego inaczej!” – irytował się Bruno Retailleau.
Niewielkie pole manewru
Jak wyjaśnia 20 Minutes, terminy głosowania wyznacza się według daty zakończenia kadencji urzędującego prezydenta. Pięcioletnia kadencja Emmanuela Macrona kończy się 13 maja 2027 r. Wybory muszą się odbyć nie wcześniej niż 35 dni i nie później niż 20 dni przed wygaśnięciem jego uprawnień, a między dwiema turami muszą upłynąć dokładnie dwa tygodnie.
„Dla pierwszej tury możliwe są dwie niedziele: 11 kwietnia i 18 kwietnia” – podsumowuje mediator i adwokat specjalizujący się w prawie publicznym Dominique Volut. „Prezydent może zdecydować o zmianie daty i mógłby przyspieszyć głosowanie o tydzień” – dodaje.
Ostatnie słowo Rady Konstytucyjnej
Wymagałoby to zmiany dekretu zwołującego wyborców. Jak tłumaczy Dominique Volut, Rada Konstytucyjna może przeanalizować taki dekret i sprawdzić, czy nie narusza on rzetelności wyniku wyborów. Nowy dekret można zaskarżyć, więc przy niejasnym uzasadnieniu sprawa może się skomplikować. W tym przypadku Rada oceniałaby, czy masowa mobilizacja 1 maja mogłaby wpłynąć na opinię publiczną i naruszyć rzetelność głosowania.
„Nie jestem pewien, czy ryzyko manifestacji przed głosowaniem to wystarczająco ważny powód. Nie można przesądzać, co wydarzy się za sześć czy siedem miesięcy” – ocenia prawnik. Jak przypomina, w historii V Republiki nigdy nie zmieniono daty wyborów prezydenckich. W 2020 r. część wyborów samorządowych przełożono z powodu lockdownu w czasie pandemii Covid-19, ale decyzja wynikała wówczas z kodeksu samorządu terytorialnego, a nie z orzeczenia Rady Konstytucyjnej.