Fala odwołanych wycieczek po przemocy 17 października – paryscy przewodnicy alarmują, minister Papin uspokaja
Po zamieszkach i grabieżach 17 października paryscy przewodnicy notują falę rezygnacji turystów w ferie Toussaint. Minister turystyki Serge Papin twierdzi, że na razie nie widać spadku ruchu.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Obrazy grabieży i zniszczeń z soboty 17 października obiegły świat, a branża turystyczna w Paryżu obawia się skutków dla ruchu w czasie ferii Toussaint. Jak podaje radio Sud Radio, przewodnicy po stolicy już odnotowują falę rezygnacji z wycieczek i pobytów. Minister ds. turystyki Serge Papin zapewnia jednak, że na razie wpływu na liczbę odwiedzających nie widać. Rząd chce odpowiedzieć na złe wrażenie za granicą kampaniami promocyjnymi.
Brytyjska stacja Sky News pisała o „anarchii”, a hiszpański dziennik El Mundo o scenach „miejskiej partyzantki”. Noha Escartin, przewodniczka z firmy La Compagnie des Guides, która organizuje prywatne zwiedzanie muzeów i dzielnic Paryża, zauważyła skutki już dzień po zamieszkach. „Konsekwencje dla działalności są ogromne. Czegoś takiego nie przeżyliśmy od czasów covidu” – powiedziała w Sud Radio.
Odwołane hotele i loty
Jak relacjonuje przewodniczka, turyści zmieniają plany, część rezygnuje z hoteli i lotów albo próbuje przesunąć przyjazd. Sama spędziła wieczór w niedzielę 18 października na odpowiadaniu na wiadomości o odwołaniach. „Rozumiem, przełożymy. Ale moje rachunki pod koniec miesiąca się nie przesuną” – mówiła. Zwraca uwagę, że bezpośrednio z turystyki żyje blisko 10 procent mieszkańców regionu Île-de-France, nie tylko przewodnicy, restauratorzy i pracownicy muzeów, ale też m.in. pralnie, sklepy z pamiątkami, firmy sprzątające i dostawcy.
Jej niepokój wzmogło zamknięcie Luwru w niedzielę rano, gdy wejścia do muzeum zablokowali studenci szkoły École du Louvre. Według przewodniczki turyści, którzy kupili bilety, nie mogli wejść i nie rozumieli, co się dzieje. Na sobotę 24 października zapowiedziano kolejny dzień protestów. Noha Escartin zapowiada, że tego dnia zostanie w domu, choć – jak dodaje – część jej kolegów zamierza przyłączyć się do manifestacji.
Minister: „Na razie jest raczej dobrze”
Serge Papin, minister ds. małych i średnich firm, handlu, rzemiosła, turystyki i siły nabywczej, występując kilka godzin później w tym samym radiu, uspokajał, że spadku ruchu turystycznego „obecnie nie ma”. Przywołał koncerty Céline Dion, które według niego ściągnęły do Paryża 700 000 osób, w tym 300 000 cudzoziemców. „Na razie jest raczej dobrze” – ocenił.
Minister przyznał jednak, że wizerunek Francji ucierpiał. „Obrazy za granicą są dość brutalne” – powiedział. Rząd chce na to odpowiedzieć kampaniami agencji promocji turystycznej Atout France. Jak zaznaczył Papin, jest spokojny o przyszłość, jeśli „szybko odwrócimy tę kartę”.