Rémy Daillet skazany na sześć lat więzienia – sąd uznał porwanie ośmioletniej Mii za część projektu terrorystycznego
Paryski sąd skazał Rémy'ego Dailleta na sześć lat więzienia za inspirowanie porwania Mii w 2021 r. i spisek terrorystyczny. Matka dziewczynki usłyszała wyrok dwóch lat.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Sąd karny w Paryżu skazał w czwartek 15 października Rémy’ego Dailleta, przywódcę skrajnie prawicowej grupy wyznającej teorie spiskowe, na sześć lat pozbawienia wolności. Sąd uznał go za inspiratora porwania ośmioletniej Mii w 2021 r. oraz za udział w zrzeszeniu przestępczym o charakterze terrorystycznym, które planowało m.in. zamach stanu. Jak informuje dziennik 20 Minutes, kara jest nieco niższa od żądanej przez prokuraturę, która domagała się siedmiu lat więzienia. Skazany pozostaje w areszcie.
Wyrok i obowiązki skazanego
Rémy Daillet, były działacz centrowej partii MoDem i syn posła, w czasie zdarzeń mieszkał w Malezji. Spędził już w areszcie ponad trzy lata, a czas ten zostanie zaliczony na poczet kary. Sąd uznał, że w chwili popełnienia czynów jego zdolność rozpoznania była ograniczona. Jak podaje stacja BFMTV, zostanie on wpisany do rejestru sprawców przestępstw terrorystycznych (Fijait) i ma zakaz kontaktu z pozostałymi oskarżonymi. Prokuratura krajowa ds. terroryzmu (PNAT) żądała kary we wtorek 6 października. Skazany ma dziesięć dni na złożenie apelacji.
Według sądu ruch, który powstał w czasie pandemii Covid-19, teoretyzował porywanie dzieci i chciał obalić rząd „pokojowo lub z rozlewem krwi”. W zaszyfrowanych wiadomościach Daillet zachęcał do przygotowania szturmu na instytucje, sabotowania anten 5G i ataków na polityków, znane osoby pochodzenia żydowskiego i loże masońskie. Sąd zaznaczył, że projekt pozostał „w stadium zalążkowym”, co uwzględniono przy wymiarze kar.
Porwanie z domu babci
Sprawa zaczęła się w kwietniu 2021 r. w miejscowości Les Poulières w departamencie Vosges. Do babci, która opiekowała się Mią, przyszło dwóch mężczyzn podających się za pracowników ochrony sądowej młodzieży (PJJ). Pokazując rzekomo oficjalne dokumenty, przekonali ją, że mają zabrać dziewczynkę na spotkanie z matką. W rzeczywistości porwali ją na zlecenie matki przez sieć kierowaną przez Dailleta. Po ogłoszeniu alarmu o porwaniu dziecka matkę i córkę odnaleziono po pięciu dniach w Szwajcarii.
Kary dla pozostałych oskarżonych
Matka dziewczynki, Lola M., została skazana na dwa lata więzienia, w tym 18 miesięcy w zawieszeniu na trzy lata, z obowiązkiem leczenia. Jeden z najbliższych współpracowników Dailleta, Sylvain P., usłyszał wyrok pięciu lat więzienia, w tym trzech w zawieszeniu. Większość z 13 pozostałych oskarżonych otrzymała kary, które mogą odbyć z dozorem elektronicznym. Wyjątkiem jest Robert K., mieszkający w Stanach Zjednoczonych, skazany zaocznie na dwa lata więzienia z nakazem aresztowania.