Podpalenie stacji Starlink w Polsce – w Niemczech zatrzymano już cztery osoby, Tusk mówi o „wojnie hybrydowej”
W śledztwie w sprawie podpalenia stacji Starlink w Polsce zatrzymano w Niemczech już cztery osoby. Premier Tusk mówi o akcie wojny hybrydowej.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Niemiecka policja zatrzymała kobietę i mężczyznę w ramach śledztwa w sprawie podpalenia stacji Starlink w Polsce. Łączna liczba zatrzymanych wzrosła tym samym do czterech – podało we wtorek 13 października prywatne polskie radio RMF FM, powołując się na anonimowe źródła. Informację przekazała m.in. agencja Belga, a o sprawie pisały także francuskie media, w tym dziennik Sud Ouest.
Dwóch obywateli Turcji zatrzymanych wcześniej
W poniedziałek 12 października premier Donald Tusk poinformował o zatrzymaniu w Niemczech dwóch mężczyzn, obywateli Turcji, podejrzanych o podpalenie stacji we wrześniu. Szef rządu nazwał to aktem „wojny hybrydowej”.
Zatrzymana kobieta trafiła w ręce policji w Berlinie. Nie podano, gdzie zatrzymano mężczyznę, ani jakiej narodowości są oboje podejrzani. Według RMF FM kobieta mogła być kierowcą dwóch obywateli Turcji i „uczestniczyła w logistyce operacji sabotażowej”. Prokuratorzy oceniają obecnie, jaka była jej rola i czy powinna zostać wydana Polsce. Polska policja i Prokuratura Krajowa nie odpowiedziały od razu na pytania agencji AFP.
Stacja ważna także dla Ukrainy
Podpalona stacja należy do państwowej spółki telekomunikacyjnej Exatel. Jak wyjaśniał minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, obsługuje ona m.in. ruch internetowy w Polsce, w tym na Ukrainę. Korzystają z niej także systemy SpaceX, które zapewniają łączność terminalom Starlink.