Około 1 200 zatrzymanych po zamieszkach 17 października – merowie Paryża, Marsylii i Lyonu chcą spotkania z premierem
Po sobotnich zamieszkach policja zatrzymała w całej Francji około 1 200 osób, w samym Paryżu rekordowe 855. Merowie trzech największych miast żądają spotkania z premierem.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Aktualizacja, godz. 12.05: Merowie Paryża, Marsylii i Lyonu – Emmanuel Grégoire, Benoît Payan i Grégory Doucet – opublikowali w poniedziałek 19 października w dzienniku Libération wspólny list, w którym ponawiają prośbę o spotkanie z premierem Sébastienem Lecornu i domagają się nadzwyczajnego funduszu solidarności narodowej w budżecie na 2027 r. – podaje franceinfo.
Spis treści
Aktualizacja, godz. 08.15: W nocy z niedzieli 18 na poniedziałek 19 października w Paryżu doszło do kolejnych grabieży sklepów, m.in. sklepu Darty w 11. dzielnicy i domu towarowego BHV Marais. Jak podaje radio RMC, policja zatrzymała w stolicy 117 osób, a podobne próby wtargnięcia do sklepów odnotowano w Lyonie, Marsylii, Nicei i w Saint-Herblain pod Nantes.
Aktualizacja, godz. 17.23: Bilans władz znów wzrósł. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował w niedzielę 18 października po południu w serwisie X, że w związku z przemocą na marginesie protestów zatrzymano w całej Francji ponad 2 000 osób, a rannych zostało ponad 600 policjantów, żandarmów i strażaków – podaje publiczny serwis franceinfo. Według Francuskiej Federacji Handlu i Dystrybucji (FCD) zamieszki bezpośrednio dotknęły około 1 500 sklepów, a straty sięgną kilkuset milionów euro.
Aktualizacja, godz. 13.00: Bilans władz wyraźnie wzrósł. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował w niedzielę rano w serwisie X, że w związku z przemocą i plądrowaniem w sobotę i w nocy zatrzymano w całej Francji 1 800 osób. Jak podaje dziennik La Provence, rannych zostało ponad 500 policjantów, żandarmów i strażaków, a minister zaznaczył, że bilans jest „niestety tylko tymczasowy”. W poniedziałek 19 października Laurent Nuñez pojedzie do Marsylii, a premier Sébastien Lecornu zwołał na niedzielę na godz. 19.00 międzyresortowy sztab kryzysowy.
Po sobotnich zamieszkach na marginesie ogólnokrajowego dnia protestów przeciw drożyźnie policja zatrzymała w całej Francji około 1 200 osób. Jak podaje publiczny serwis franceinfo, taki bilans przekazał premier Sébastien Lecornu, który mówi o „niedopuszczalnym poziomie przemocy”. Według dziennika 20 Minutes rannych zostało 150 policjantów i żandarmów. W niedzielę 18 października merowie trzech największych miast Francji zażądali spotkania z szefem rządu i wyjaśnienia, jak mogło dojść do zniszczeń na taką skalę.
Rekordowa liczba zatrzymań w Paryżu
Paryska prefektura policji podała w bilansie z niedzieli z godz. 8.00, że w samej stolicy zatrzymano w sobotę 855 osób, co nazwała „rekordową liczbą”. Według prefektury grupy stosujące przemoc były wyjątkowo liczne – liczyły od 500 do ponad 1 000 osób. Działania policji miały zapobiec ich połączeniu się, a od godz. 23.00 sytuację udało się ustabilizować. Jak podaje telewizja CNews, powołując się na prefekturę, w Paryżu rannych zostało 13 policjantów i żandarmów oraz dwóch strażaków. Bilans zniszczeń i grabieży sklepów wciąż jest sporządzany, ale według prefektury skala szkód jest „znacząca”.
Według CNews, która powołuje się na źródło policyjne, jeden z demonstrantów zmarł w Paryżu po zasłabnięciu na bulwarze Magenta, którędy przechodził pochód. Inni uczestnicy zanieśli go do pobliskiego punktu ratowniczego Château-d’Eau, przed którym zmarł.
Premier: czas wybrać stronę
Jak relacjonuje 20 Minutes, Lecornu odwiedził w sobotę wieczorem funkcjonariuszy w centrum Paryża i ocenił, że to „cud, że bilans nie jest cięższy”. Zwracając się do Francji Nieujarzmionej (La France insoumise), z którą od początku protestów licealistów toczy spór, stwierdził, że „teraz jest moment, by wybrać swój obóz”. „Albo jest się w obozie Republiki, a więc sił porządkowych (…), albo po stronie chuliganów” – powiedział, oceniając, że osiągnięto „punkt, z którego nie ma odwrotu”.
Merowie domagają się wyjaśnień
Mer Paryża Emmanuel Grégoire, mer Marsylii Benoît Payan i mer Lyonu Grégory Doucet zażądali we wspólnym oświadczeniu, by premier przyjął ich „już na początku przyszłego tygodnia”, razem z merami innych poszkodowanych miast. Jak podaje portal Lyon Mag, domagają się „precyzyjnej i przejrzystej diagnozy” przebiegu wydarzeń. „Takie wydarzenia nie mogą i nie powinny się powtórzyć” – napisali.
Pierwsza zastępczyni mera Paryża Lamia El Aaraje skarżyła się w niedzielę na antenie franceinfo na „brak środków” policyjnych, by w sobotę wieczorem powstrzymać grabieże w stolicy. Mówiła o poziomie przemocy, „jakiego chyba nigdy nie widzieliśmy” w Paryżu.
Kupcy proszą o pomoc
Federacja stowarzyszeń paryskich kupców i rzemieślników Facap mówi o „dramatycznej sytuacji”. Jej prezes Thierry Véron powiedział w niedzielę w franceinfo, że dokładnych danych o stratach jeszcze nie ma, a kłopoty dotkną kupców, którzy „już i tak z trudem wiązali koniec z końcem”. Federacja prosi rząd o wsparcie finansowe i ułatwienia, zwłaszcza w sprawach ubezpieczeń. Minister handlu Serge Papin zapewnił w sobotę poszkodowanych kupców, że ministerstwo gospodarki jest zmobilizowane, by im pomóc.