Zgromadzenie Narodowe rozpoczęło debatę nad budżetem Francji na 2027 r. – wniosek socjalistów o odrzucenie projektu przepadł
Zgromadzenie Narodowe odrzuciło wniosek socjalistów o odrzucenie projektu budżetu na 2027 r. stosunkiem głosów 236 do 149. Rząd chce zejść z deficytem do 5 procent PKB, a obciążenia mają ponieść...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR We wtorek 13 października wieczorem francuskie Zgromadzenie Narodowe (Assemblée nationale) rozpoczęło debatę nad budżetem państwa na 2027 r. Rząd premiera Sébastiena Lecornu przekonywał, że celem jest obniżenie deficytu do 5 procent PKB w przyszłym roku, i uzależnił od tego wszelkie „kompromisy” z opozycją. Jak podaje telewizja informacyjna BFMTV, wniosek Partii Socjalistycznej (PS) o odrzucenie projektu w całości przepadł – za głosowało 149 posłów, przeciw 236.
Spis treści
„Budżet ratunkowy”
Rząd broni pakietu „43 miliardów euro nowych działań” i deklaruje gotowość do kompromisu, pod warunkiem utrzymania docelowego deficytu. „To budżet ratunkowy, żeby kraj nie wypadł z drogi” – podkreślił minister ds. rachunków publicznych David Amiel, wskazując na rosnące koszty obsługi długu i obawy przed kryzysem finansowym. Minister Roland Lescure zapewniał z kolei o „atutach energetycznych, technologicznych i finansowych” Francji.
Opozycja przyjęła projekt ostrą krytyką. Poseł Zjednoczenia Narodowego (RN) Jean-Philippe Tanguy ocenił, że rząd „nie jest w stanie trwale obniżyć wydatków”. Przewodniczący komisji finansów Éric Coquerel z Francji Nieujarzmionej (LFI) mówił o „zorganizowanym katastrofizmie” wokół długu i zarzucił rządowi atak na „wszystkie usługi publiczne”.
Socjaliści odrzucają ofertę premiera
Przed rokiem premier Lecornu przeforsował budżet państwa za pomocą artykułu 49.3 konstytucji, który pozwala przyjąć ustawę bez głosowania, po porozumieniu z socjalistami w sprawie niegłosowania za wotum nieufności. Ceną było wówczas zawieszenie reformy emerytalnej. W tym roku PS jest znacznie mniej skłonna do takiego porozumienia. We wtorek rano premier zaproponował socjalistom współpracę w trzech obszarach: przemocy wobec kobiet i ochrony dzieci, rolnictwa oraz młodzieży i przyszłości szkoły.
Socjalistka Estelle Mercier zarzuciła rządowi, że wymaga „znacznego wysiłku od gospodarstw domowych”, m.in. oszczędności na emerytach, zamrożenia dopłat do czynszu (APL) i wskaźnika wynagrodzeń urzędników, bez „nowego wkładu wielkich majątków i wysokich dochodów”.
Emeryci, samorządy i cudzoziemcy
Aby osiągnąć zakładany deficyt, rząd chce obciążyć m.in. samorządy oraz emerytów – przez niższą od inflacji waloryzację emerytur powyżej 1 256 euro w budżecie zabezpieczenia społecznego i ograniczenie ulgi w podatku dochodowym dla emerytów w budżecie państwa. Lewica zarzuca rządowi ukłony w stronę skrajnej prawicy, m.in. przez propozycję okresu karencji przy wypłacie niektórych świadczeń dla cudzoziemców. Rząd temu zaprzecza.
Szanse na przyjęcie budżetu w zwykłym trybie są niewielkie – komisja finansów odrzuciła tekst niemal jednogłośnie. Liderka RN Marine Le Pen zapowiedziała, że woli przepuścić budżet, nawet „niedoskonały”. Premier może też sięgnąć po nigdy dotąd niestosowane rozporządzenia budżetowe, które pozwalają wprowadzić budżet bez głosowania, ale dopiero po 70 dniach prac, czyli od 18 grudnia. Debata była kontynuowana w środę 14 października, m.in. nad wkładem Francji do budżetu Unii Europejskiej.