Kierowcy ciężarówek zablokowali autostradę A7 koło Marsylii – protest przeciw cenom oleju napędowego
Około 50 ciężarówek zablokowało w poniedziałek bramki na autostradzie A7 w Lançon-Provence. Przewoźnicy protestowali przeciw drożejącemu olejowi napędowemu, korki sięgały ponad 10 km.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Około 50 ciężarówek wzięło udział w poniedziałek 12 października w proteście przewoźników drogowych na autostradzie A7 w Prowansji. Kierowcy zablokowali punkt poboru opłat w Lançon-Provence (departament Bouches-du-Rhône), sprzeciwiając się wzrostowi cen oleju napędowego i kosztów działalności. Operacje „ślimak” wywołały korki o długości ponad 10 kilometrów w obu kierunkach – w stronę Marsylii i Lyonu – podają regionalny dziennik La Provence i publiczny serwis franceinfo.
Do protestu wezwał Kolektyw Kierowców Ciężarówek Południa Francji (Collectif des routiers du sud de la France, CRSF). Przewoźnicy domagali się także „uznania wszystkich zawodowych kierowców, sprawiedliwych decyzji i równego traktowania” oraz ochrony swoich firm i miejsc pracy.
Dwa konwoje i dwie godziny w korku
Od godz. 7.00 w rejon punktu poboru opłat ruszyły dwa konwoje: pierwszy z Châteaurenard, który wjechał na autostradę na wysokości Cavaillon, drugi z Vitrolles. Na A7 część pasów wyłączono z ruchu za pomocą pachołków. Około godz. 10.00 przejazd z Aix-en-Provence do bramek w Lançon-Provence zajmował dwie godziny, zamiast zwykle około dwudziestu minut. Kierowcy dotarli do bramek około godz. 11.00.
„Cały zysk znika”
Wśród protestujących było wielu właścicieli małych i średnich firm transportowych. Jeden z nich mówił reporterom franceinfo, że od początku kryzysu paliwowego jego wydatki na olej napędowy wzrosły o blisko 6 000 euro miesięcznie. Przy rocznym zysku netto rzędu 50 000 euro oznacza to, jak powiedział, że „znika cały zysk”.
Przewoźnicy czują się zapomniani przez rząd. Mimo uwolnienia strategicznych zapasów oleju napędowego zapowiadana obniżka o 12-18 centów na litrze wciąż się opóźnia. Do protestu dołączyli też niektórzy kierowcy karetek i taksówkarze, którzy uważają rządowe działania za niewystarczające. Większość zablokowanych kierowców deklarowała zrozumienie dla protestu.
Jak podał franceinfo, kilka związków zawodowych wezwało do demonstracji w środę 14 października przed ministerstwem transportu w Paryżu.