Żółte kamizelki zgłosiły manifestację w Paryżu na sobotę 24 października – trasa od placu Bastylii do Opery
Koordynacja żółtych kamizelek złożyła w prefekturze zgłoszenie manifestacji w Paryżu w sobotę 24 października. Pochód ma wyjść z placu Bastylii i dojść do Opery.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR W sobotę 24 października w Paryżu odbędzie się kolejna manifestacja. Jak podaje serwis 20 Minutes, powołując się na agencję AFP, przedstawiciel koordynacji żółtych kamizelek, która wezwała do mobilizacji 17 października, poinformował w środę 21 października, że formalnie złożył w prefekturze zgłoszenie manifestacji w stolicy. Pochód ma wyruszyć z placu Bastylii i zakończyć się przy Operze. To zapowiadany „akt II” ruchu, tydzień po dniu protestów przeciw drożyźnie, który w wielu miastach przerodził się w chaos, zamieszki i grabieże.
Związkowcy i studenci też na placu Bastylii
O złożeniu zgłoszenia poinformował w telewizji publicznej France 2 Benjamin Ball, wydawca strony internetowej, na której zaznaczono na mapie wszystkie akcje planowane na sobotę w ramach „aktu II”.
Właśnie wysłałem z kilkoma kolegami do prefektury zgłoszenie trasy, która zaczyna się na placu Bastylii i prowadzi do Opery. Paryska CGT zapowiada, że przyjdzie na plac Bastylii, studencki związek Union étudiante także – powiedział Benjamin Ball.
Rząd zapowiada „masowe” siły porządkowe
Po scenach zamieszek i grabieży z soboty 17 października premier Sébastien Lecornu zapowiedział, że siły porządkowe podczas nowych manifestacji 24 października będą „masowe”. Jak podaje publiczny serwis informacyjny franceinfo, szef rządu przyznał we wtorek 20 października w Zgromadzeniu Narodowym, że ubiegłosobotnie rozstawienie sił było „zbyt statyczne i niewystarczająco mobilne”. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez zapowiedział, że policja zmieni sposób działania: zwiększy liczbę funkcjonariuszy i postawi na szybkość reakcji oraz mobilność, aby skuteczniej działać wobec grup, które rozpraszają siły porządkowe.
Przed sobotą obawy wyraża także opozycja. Kandydat Republikanów (LR) w wyborach prezydenckich Bruno Retailleau ostrzegł we wtorek 20 października, że sklepikarze mogą zacząć bronić się sami. Jak podaje serwis 20 Minutes, mówił o tym podczas wizyty w zdewastowanych sklepach w 8. dzielnicy Paryża, po rozmowach z restauratorami gotowymi w sobotę samodzielnie pilnować swoich lokali, aby nie zostały splądrowane.
Jeśli państwo nie zdoła ochronić mieszkańców Francji mimo astronomicznych wydatków publicznych, ale też podatków, niektórzy z nich ulegną pokusie, by bronić się sami – powiedział Bruno Retailleau.