Łupy z grabieży 17 października na Vinted i Leboncoin – za kupno lub sprzedaż kradzionych rzeczy grozi do 5 lat więzienia
Po grabieżach sklepów 17 października na Vinted i Leboncoin pojawiły się ogłoszenia z kosmetykami i ubraniami z antykradzieżowymi klipsami. Paserstwo grozi we Francji karą do 5 lat więzienia i 375...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Aktualizacja, godz. 18.19: Minister handlu Serge Papin zażądał w poniedziałek 19 października od platform internetowych natychmiastowego usuwania ogłoszeń z kradzionymi towarami – podaje franceinfo. Minister zapowiedział na ten dzień spotkanie z przedstawicielami platform z udziałem ministerstw spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Platformy mają też ściśle współpracować ze służbami państwa, by sprzedający zostali ścigani. „Takie zachowania nie pozostaną bezkarne” – zapowiedział Papin.
Spis treści
Po grabieżach sklepów, do których doszło na marginesie protestów przeciw drożyźnie w sobotę 17 października i w kolejne noce, część łupów trafiła na internetowe platformy z używanymi rzeczami. Jak podaje franceinfo, internauci już w sobotę wieczorem zaczęli wyłapywać na Vinted i Leboncoin ogłoszenia, które wyglądają na sprzedaż kradzionych towarów, np. „tani makijaż z 17 października”. Vinted zapewnia, że stosuje wobec takich ofert „zero tolerancji”.
Kosmetyki, ubrania i karty Pokémon z metkami sklepów
Według dziennika Le Figaro w sieci krążą zrzuty ekranu dziesiątek ogłoszeń. Na zdjęciach widać torby pełne kosmetyków z perfumerii, serie identycznych, nowych szminek, kolekcjonerskie karty Pokémon z ceną sklepu na etykiecie czy koszulkę klubu LOSC z Lille z wciąż przypiętym klipsem antykradzieżowym – w czasie zamieszek splądrowano sklep klubu. Niektórzy sprzedający nawet nie ukrywają pochodzenia towaru i piszą w ogłoszeniu, że sweter został „ukradziony podczas manifestacji 17 października”. Politycy Jordan Bardella i Gabriel Attal wezwali platformy do współpracy ze śledczymi.
Sprzedaż w sieci nie jest anonimowa
Jak wyjaśnia portal JeChange, każda sprzedaż w internecie zostawia ślady, które policja może łatwo uzyskać. Do założenia konta potrzebny jest adres e-mail, a często numer telefonu. Pieniądze z Vinted trafiają najpierw do portfela w serwisie, a wypłata jest możliwa tylko na rachunek bankowy na nazwisko właściciela konta – platforma może też zażądać dokumentu tożsamości. Na Leboncoin bezpieczna płatność również kończy się przelewem na konto bankowe. Nawet przy odbiorze osobistym i płatności gotówką zostaje konto, historia wiadomości i adres IP. Prokurator lub oficer policji sądowej może zażądać tych danych od każdej firmy w ramach tzw. réquisition.
Paserem jest także kupujący
We Francji przechowywanie, przekazywanie lub sprzedaż rzeczy pochodzących z przestępstwa to paserstwo (recel), za które kodeks karny przewiduje do 5 lat więzienia i do 375 000 euro grzywny. Odpowiedzialność może ponieść również osoba, która świadomie kupuje kradziony towar. Kupujący powinni więc uważać na nowe produkty sprzedawane po zaniżonej cenie, bez paragonu, z metkami sklepów lub klipsami antykradzieżowymi, a podejrzane ogłoszenia można zgłaszać bezpośrednio w serwisie.