Uczestnik protestu 17 października w Paryżu zmarł po zasłabnięciu w pobliżu pochodu – prokuratura wyjaśnia przyczyny śmierci
Mężczyzna zmarł w sobotę 17 października w pobliżu paryskiego pochodu przeciw drożyźnie w 10. dzielnicy, prawdopodobnie na zawał serca. Prokuratura w Paryżu wszczęła śledztwo w sprawie przyczyn...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Mężczyzna zmarł w sobotę 17 października w pobliżu trasy paryskiej manifestacji przeciw drożyźnie, prawdopodobnie z powodu zawału serca. Jak podaje nadawca publiczny franceinfo, do zdarzenia doszło w rejonie Château d’Eau w 10. dzielnicy Paryża, a prefektura policji poinformowała o nim w niedzielę 18 października. Według prefektury mężczyzna nie miał widocznych obrażeń i zmarł, zanim dotarł do szpitala. Strażacy przewieźli jego ciało do instytutu medycyny sądowej w Paryżu.
Śledztwo prokuratury
Prokuratura w Paryżu wszczęła śledztwo w sprawie przyczyn śmierci. Wiadomo, że mężczyzna znajdował się na trasie zatwierdzonej przez prefekturę policji, między placem Republiki (place de la République) a placem Clichy. Dokładne okoliczności zasłabnięcia nie są jednak znane. Prefektura policji zapewnia, że zdarzenie nie miało „żadnego związku z przemocą ani z jakimkolwiek działaniem sił porządkowych”. Nie podała przy tym więcej szczegółów.
Politycy domagają się wyjaśnień
Eurodeputowana Francji Nieujarzmionej (LFI) Manon Aubry zażądała w serwisie X wyjaśnień od ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuñeza. „Jedyna przekazana informacja jest taka, że miał umrzeć na skutek zatrzymania krążenia i oddechu. Nic o okolicznościach jego śmierci. Milczenie pana ministerstwa jest niezwykle poważne. Żądamy wyjaśnień” – napisała. Była lewicowa deputowana Raquel Garrido oceniła: „To strasznie smutne. Głęboko nie do przyjęcia”.
Jak podaje rozgłośnia RMC, o ewentualną ofiarę śmiertelną na placu Republiki pytała w poniedziałek 19 października także Sandrine Rousseau, która domaga się od ministra Nuñeza odpowiedzi w sprawie wydarzeń 17 października. Premier Sébastien Lecornu mówił tego samego dnia, że w zamieszkach nikt nie zginął, co nazwał „cudem”.