Sobota 17 października dniem protestów przeciw drożyźnie w całej Francji – prefektura w Paryżu zakazała jednej z tras
W sobotę 17 października w całej Francji planowane są protesty przeciw drożyźnie z udziałem żółtych kamizelek, związków i licealistów. W Paryżu prefektura zmienia trasy pochodów.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Aktualizacja, godz. 22.56: Według władz w sobotę 17 października w protestach przeciw drożyźnie wzięło udział w całej Francji 550 000 osób, w tym 110 000 w Paryżu – podaje dziennik 20 Minutes. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował, że zatrzymano co najmniej 400 osób, jak podaje telewizja CNews. Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że sprawcy ataków na prefektury, sklepy i merostwa „zostaną ścigani i ukarani”.
Spis treści
Aktualizacja, godz. 20.30 – Według ostatecznego bilansu organizatorów, na który powołuje się stacja BFMTV, w sobotę 17 października w protestach przeciw drożyźnie wzięło udział w całej Francji ponad 800 000 osób. Centrala związkowa CGT mówi o 500 000 uczestników. Jak podaje rozgłośnia Europe 1, według ministerstwa spraw wewnętrznych od sobotniego rana w całym kraju zatrzymano 272 osoby, a poza Paryżem rannych zostało co najmniej 20 funkcjonariuszy.
Aktualizacja, godz. 19.11 – W Saint-Étienne młody, około 20-letni uczestnik manifestacji został w sobotę 17 października ciężko ranny w rękę przez wybuch policyjnego granatu – podaje agencja AFP, na którą powołuje się m.in. dziennik Le Parisien. Według prefektury departamentu Loire mężczyzna trafił do szpitala uniwersyteckiego w Saint-Étienne. Medycy z pochodu przekazali, że jego prawa dłoń jest poszarpana i że sam mówił, iż podniósł granat, zanim ten wybuchł. Przy okazji protestu w mieście doszło do starć z policją, zniszczono witryny sklepów i elementy wyposażenia ulic.
Aktualizacja, godz. 16.03 – Do godz. 15.00 w sobotę 17 października policja zatrzymała w całej Francji 272 osoby – podaje franceinfo, powołując się na ministerstwo spraw wewnętrznych. W Lyonie na placu Bellecour, gdzie zebrało się kilka tysięcy demonstrantów mimo braku zgody prefektury, podpalono i splądrowano punkt informacji turystycznej; strażacy przez pewien czas nie mogli dotrzeć do pożaru, a policja użyła armatki wodnej wobec zamaskowanych osób. W Marsylii demonstranci na krótko wtargnęli do budynku merostwa.
Aktualizacja, godz. 13.45 – W Marsylii około 30 osób próbowało w sobotę przed południem wedrzeć się na dworzec, ale policja odepchnęła je przy użyciu gazu łzawiącego – podaje franceinfo, powołując się na prefekturę policji. Zniszczony został też komisariat policji miejskiej. W Saint-Nazaire zebrało się blisko 2 000 osób, a w Tours kilka tysięcy, gdzie demonstranci zajęli stację paliw i okleili dystrybutory taśmą. Pod Le Mans około 40 działaczy otworzyło bramki na autostradzie A11, umożliwiając kierowcom bezpłatny przejazd.
Aktualizacja, godz. 12.35 – W sobotę 17 października rano protesty rozpoczęły się w wielu miastach Francji. Jak podaje franceinfo, w Rennes około godz. 7.45 demonstranci zablokowali obwodnicę przy Porte de Villejean i w okolicy uniwersytetu Rennes 2, podpalając barykady. Odeszli po przybyciu policji, ale przed godz. 9.00 doszło do kolejnej akcji w rejonie rue de Lorient, gdzie według prefektury w stronę funkcjonariuszy rzucano przedmioty.
Aktualizacja, godz. 11.30 – Już rano stacja BFMTV informowała o pierwszych przepychankach między protestującymi a policją w Lyonie i o podpalonych pojemnikach na śmieci w Marsylii. W wielu miastach, m.in. w Paryżu, Lyonie i Caen, sklepy zabezpieczyły witryny w obawie przed zniszczeniami.
Aktualizacja, godz. 10.15 – Prezydent Emmanuel Macron zaapelował przed sobotnimi protestami o „spokój” i „poszanowanie osób i mienia”, wyrażając jednocześnie poparcie dla sił porządkowych – podaje franceinfo. Według telewizji CNews premier Sébastien Lecornu powołał międzyresortową komórkę kryzysową, która w sobotę ma zebrać się dwukrotnie. Na manifestacje i blokady przeciw drożyźnie w całej Francji spodziewanych jest ponad 100 000 osób.
Aktualizacja, godz. 09.00 – Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez polecił prefektom „systematyczne” usuwanie blokad w sobotę 17 października. Jak podaje franceinfo, które zapoznało się z telegramem ministra, w razie blokowania bramek autostradowych czy ważnych węzłów drogowych policja ma przeprowadzać „systematyczne operacje odblokowania”, a w przypadku ataków na ludzi i mienie oraz grabieży – interweniować natychmiast. Według otoczenia ministra na sobotę zaplanowano ok. 500 akcji i ponad 90 manifestacji w całej Francji.
Aktualizacja, godz. 09.49 – W piątek 16 października minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez zapowiedział w telewizji France 2, że w razie bardzo poważnych zamieszek podczas sobotnich protestów policja i żandarmeria będą mogły użyć wszystkich rodzajów broni pośredniej, w tym zawieszonych wcześniej granatów hukowych. Ruch „żółtych kamizelek” zapowiada w sobotę ponad 1 000 akcji w całym kraju – podaje portal informacyjny Actu.
W sobotę 17 października we Francji zaplanowano ogólnokrajową mobilizację przeciw rosnącym kosztom życia, do której od początku września wzywa ruch „żółtych kamizelek” (gilets jaunes). Na współtworzonej mapie w internecie w czwartek 15 października figurowało ponad 1 000 zgłoszonych akcji, jednak według źródła zbliżonego do ministerstwa spraw wewnętrznych, na które powołuje się nadawca publiczny franceinfo, w skali kraju dojdzie do skutku od 200 do 300 z nich. W Paryżu prefektura policji zakazała przemarszu na jednej ze zgłoszonych tras i zaproponowała organizatorom alternatywne przebiegi dwóch pochodów.
Ronda, stacje paliw i supermarkety
Jak podaje franceinfo, pochody są spodziewane w dużych miastach, ale demonstranci mają pojawić się także na rondach, przed stacjami paliw i supermarketami. Do udziału w sobotnich protestach wzywają również znane postaci ruchu żółtych kamizelek z lat 2018-2019, m.in. Jérôme Rodrigues, Priscillia Ludosky i Maxime Nicolle. Postulaty dotyczą wzrostu kosztów życia, a zwłaszcza cen paliw, oraz zamrożenia świadczeń i wynagrodzeń urzędników przewidzianego w projekcie budżetu.
Do ruchu, który narodził się w mediach społecznościowych kilka tygodni temu, dołączyły związek zawodowy CGT oraz partie Francja Nieujarzmiona (La France insoumise) i Francuska Partia Komunistyczna. We wtorek 13 października wezwanie do udziału w mobilizacji ogłosiły także organizacje młodzieżowe, które już wcześniej protestowały w obronie praw licealistów: Union syndicale lycéenne, Union étudiante i FAGE. Według źródła z ministerstwa trudno jednak przewidzieć, czy ich apel zostanie wysłuchany.
Władze obawiają się zamieszek
Otoczenie ministra spraw wewnętrznych szacuje, że w całym kraju przygotowywanych jest około 60 manifestacji, w większości zgłoszonych w prefekturach. Minister Laurent Nuñez spotkał się w czwartek rano z dyrektorami generalnymi służb, prefektem policji i wywiadem, a na piątek 16 października zaplanował wideokonferencję z prefektami. Resort spodziewa się zamieszek w pochodach w Paryżu i innych miastach. Mowa jest o ryzyku, że do manifestacji w miastach takich jak Nantes, Rennes, Grenoble, Tuluza i Lyon przyłączy się od 50 do 100 osób z tzw. black bloku. Minister zapowiedział stanowczą i natychmiastową interwencję policji w przypadku trwałych blokad i aktów przemocy.
Dwa pochody w Paryżu na zmienionych trasach
W czwartek prefekt policji Paryża Patrice Faure wydał zarządzenie zakazujące przemarszu na trasie zgłoszonej przez studenckie zgromadzenie Interfac IDF z placu Republiki (place de la République) na plac Zgody (place de la Concorde). Jako powód podano „poważne ryzyko zakłócenia porządku publicznego”. Prefektura zaproponowała trasę z placu Republiki na plac Nation przez boulevard Voltaire, jednak organizatorzy ją odrzucili. Jak przekazała prefektura, propozycja alternatywnej trasy pozostaje aktualna.
Według prefektury wydarzenia z wtorku 13 października pokazały, że w pochodzie Interfac IDF znalazło się kilkaset agresywnych osób, nastawionych na starcia z policją, plądrowanie sklepów i niszczenie miejskiej infrastruktury. Władze obawiają się, że osoby te przeniosą się na drugi pochód, zgłoszony przez część żółtych kamizelek wspieranych przez związki zawodowe, z placu przed Operą (place de l’Opéra) na plac Bastylii. Dla tej manifestacji prefektura zaproponowała trasę z placu Clichy na plac Republiki przez ulice Blanche, Pigalle, Barbès i Magenta. Jak zapewnia prefektura, rozmowy z organizatorami trwają.
Według szacunków władz, które przytacza stacja BFMTV, w sobotę ulicami Paryża może przejść od 20 000 do 40 000 osób.