Banque de France: za 60 procent wzrostu cen paliw odpowiadają rafinerie – nie sama ropa
Banque de France wyliczył, że z około 26 procent wzrostu cen paliw od lutego do sierpnia blisko 60 procent wynika z rafinacji. Rafinacja sama dodała około 0,6 punktu do inflacji.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Cena baryłki ropy nie wyjaśnia już sama w sobie, ile płaci się za tankowanie. Francuski bank centralny Banque de France w analizie opublikowanej we wtorek 13 października rozłożył na czynniki wzrost cen paliw i oleju opałowego od lutego do sierpnia 2026 r. Z około 26 procent podwyżki mniej więcej 15 punktów procentowych, czyli blisko 60 procent całego wzrostu, wynika z kosztów i marż rafinacji. Jak podaje portal JeChange, analiza tłumaczy, dlaczego wiosną ceny na stacjach nie poszły w dół za spadającą ceną ropy.
Rafinacja głównym motorem podwyżek
Na rynkach osobno notowana jest ropa naftowa i osobno każde paliwo po rafinacji. Różnica między nimi, tzw. crack spread, pokrywa koszty rafinerii, ale przede wszystkim odzwierciedla niedobór – gdy brakuje benzyny lub oleju napędowego, rośnie nawet wtedy, gdy cena ropy stoi w miejscu.
Według Banque de France sama rafinacja podniosła inflację konsumencką o około 0,6 punktu procentowego. Od czerwca to ona jest główną przyczyną podwyżek – olej napędowy zaczął drożeć z tego powodu już w marcu, a benzyna wyraźniej od czerwca.
Ormuz i ataki na rosyjskie rafinerie
Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, który rozpoczął się 28 lutego, zamknął cieśninę Ormuz, przez którą płynie ropa z Zatoki Perskiej i część rafinowanych tam paliw. Podaż zmniejszyły też ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej od marca do sierpnia rafinerie na świecie przerobiły o 810 milionów baryłek mniej niż rok wcześniej, co odpowiada 4 procentom światowego zużycia w tym okresie. Najbardziej ucierpiał olej napędowy, ponieważ wiele krajów jest zależnych od diesla z Bliskiego Wschodu.
Analiza ukazała się dzień po zapowiedzi rządu, że od 1 listopada olej napędowy ma potanieć nawet o 18 centów na litrze dzięki uwolnieniu państwowych rezerw.