700 osób doprowadzonych do sędziego po zamieszkach 17 października – ministerstwo sprawiedliwości mówi o „ogromnej” skali
Około 2 500 osób w areszcie policyjnym, 700 doprowadzonych do sędziego, osiem na dziesięć z reakcją karną - bilans wymiaru sprawiedliwości po 17 października.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Po przemocy, do której doszło podczas weekendowej mobilizacji przeciw drożyźnie 17 października, około 2 500 osób trafiło do aresztu policyjnego, a 700 z nich po jego zakończeniu doprowadzono do sędziego. Jak podaje publiczny serwis informacyjny franceinfo, poinformował o tym we wtorek 20 października rzecznik ministerstwa sprawiedliwości Sacha Straub-Khan. Według niego około ośmiu na dziesięć zatrzymanych osób spotyka reakcja karna, a mniej więcej 20 procent spraw zostaje umorzonych. Proporcje te rzecznik określił jako „obiektywnie ogromne”.
Jak wyjaśnił Sacha Straub-Khan, osiem na dziesięć osób wychodzi z aresztu policyjnego z reakcją karną, czyli z wezwaniem do sądu albo z doprowadzeniem do prokuratury. W poniedziałek wieczorem władze wprowadziły częściowe godziny policyjne w Paryżu, Lyonie, Lille i Nicei.
Darmanin: 2 513 zatrzymanych i 67 osób w więzieniu
Dzień wcześniej, w poniedziałek wieczorem w stacji TF1, minister sprawiedliwości Gérald Darmanin podał, że do aresztu policyjnego trafiło łącznie 2 513 osób, a 67 osadzono w więzieniu. Jak relacjonuje serwis 20 Minutes, minister przekazał „wszystkim prokuraturom we Francji” polecenie, by kwalifikowały sprawy jako przestępczość zorganizowaną. Pozwoliłoby to przedłużyć areszt policyjny z 48 do 72 godzin oraz sięgać po geolokalizację i podsłuchy telefoniczne.
Gérald Darmanin chce także wykorzystać rozpoznawanie twarzy. Śledczy mogliby porównywać nagrania z mediów społecznościowych ze zdjęciami w policyjnej kartotece TAJ, w której są dane kilku milionów osób. Według ministra krajowa prokuratura antyterrorystyczna (PNAT) rozważa przejęcie sprawy podpalenia ratusza w Limoges w sobotę. Minister zaapelował do prokuratorów, by byli „bezlitośni wobec chuliganów”, a prokuratorów generalnych poprosił o systematyczne odwoływanie się od wyroków uznanych za zbyt łagodne.
W poniedziałek w kilku sądach, m.in. w Paryżu, Bobigny i Tuluzie, ruszyły rozprawy w trybie przyspieszonym. Część oskarżonych skazano na bezwzględne więzienie, niekiedy surowsze, niż żądała prokuratura. W Paryżu młody mężczyzna zatrzymany w sobotę w południe na placu Republiki został jednak uniewinniony.
Prokurator Paryża tonuje wypowiedzi rządu
Premier Sébastien Lecornu oraz ministrowie Gérald Darmanin i Laurent Nuñez obwiniają o przemoc grupy skrajnej lewicy. Tymczasem prokurator w Paryżu Laure Beccuau powiedziała w poniedziałek w stacji TF1, że „absolutnie nie może potwierdzić”, iż sprawcy przemocy w stolicy to osoby o poglądach skrajnie lewicowych. Jak podkreśliła, „zdecydowana większość” zatrzymanych milczy i nie przedstawia żadnych postulatów politycznych. Zaznaczyła też, że nie wszyscy sprawcy zniszczeń zostali zatrzymani.
Główne organizacje studenckie wezwały do kolejnych manifestacji w sobotę 24 października, domagając się lepszych warunków studiowania. Na ten sam dzień mobilizację zapowiedziały też żółte kamizelki.