Limoges: prokuratura dementuje, że policjanci kradli buty ze splądrowanego sklepu Lacoste – śledztwo przeciw autorom nagrania za fałszywe oskarżenie
Nagranie dwóch policjantów zabierających buty spod splądrowanego sklepu Lacoste w Limoges obiegło sieć. Prokuratura twierdzi, że zabezpieczali dowody, i wszczyna śledztwo przeciw autorom filmu o...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Prokuratura w Limoges stanowczo zdementowała w poniedziałek 19 października zarzuty, że dwaj policjanci ukradli towar ze splądrowanego sklepu Lacoste podczas manifestacji 17 października. Jak podaje portal Actu, w mediach społecznościowych krąży nagranie, na którym widać dwóch funkcjonariuszy z komisariatu w Limoges przy ulicy du Clocher, zabierających buty spod sklepu Lacoste po jego splądrowaniu. Film nagrano wczesnym wieczorem w sobotę 17 października bez wiedzy policjantów. Kilkusekundowe wideo zebrało już tysiące wyświetleń i komentarzy.
Spis treści
Prokuratura: to było zabezpieczenie dowodów
W komunikacie prokuratura nazywa te zarzuty „kłamliwymi”. Według niej dwaj funkcjonariusze działali w ramach czynności procesowych – otrzymali od oficera policji sądowej polecenie zabezpieczenia przedmiotów dostępnych bezpośrednio z witryny, aby wykorzystać je w śledztwie dotyczącym kradzieży kwalifikowanej. Zabezpieczone w ten sposób rzeczy zostały już zwrócone kierownikowi sklepu.
Śledztwo w sprawie fałszywego oskarżenia
Prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko autorowi lub autorom nagrania. Chodzi o fałszywe oskarżenie (dénonciation calomnieuse), za które grozi do 5 lat więzienia. Jak podaje rozgłośnia RTL, nagranie wywołało we Francji polemikę.
Limoges po spaleniu ratusza
Limoges należy do miast najbardziej dotkniętych przemocą na marginesie sobotnich protestów przeciw drożyźnie. Uczestnicy zamieszek podpalili wtedy zabytkowy ratusz i splądrowali sklepy w centrum miasta. Jak podaje dziennik Le Populaire du Centre, zniszczonemu budynkowi ratusza wciąż grozi zawalenie, a mieszkańcy i samorządowcy w całej Francji wyrażają szok po jego spaleniu.