Prawie 3000 policjantów protestowało w Paryżu – „Strzelają do nas jak do kaczek”
Blisko 2700 policjantów zebrało się w paryskim Grand Rex na wezwanie związku Unité. Skarżą się na brak środków i 937 rannych w trzy tygodnie.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.FR Po kilku tygodniach starć na marginesie ruchu licealistów protestują sami policjanci. W czwartek 15 października blisko 2700 funkcjonariuszy zebrało się w paryskiej sali Grand Rex na wezwanie związku zawodowego Unité. Jak informuje radio Europe 1, domagają się lepszych warunków pracy i więcej środków. Dzień wcześniej związek Alliance zapowiedział złożenie skargi przeciwko państwu za „narażenie życia innych na niebezpieczeństwo” – według tej organizacji to bezprecedensowy krok.
Prawie tysiąc rannych w trzy tygodnie
Na dwugodzinnym zgromadzeniu przy bulwarze Poissonnière byli funkcjonariusze oddziałów CRS, brygad antykryminalnych BAC, policyjnych patroli interwencyjnych i kompanii interwencyjnych. Wielu z nich w ostatnich tygodniach pracowało przy blokadach liceów i mówi o narastającym zmęczeniu. Według Europe 1 w trakcie mobilizacji licealistów rannych zostało blisko 1000 funkcjonariuszy.
Rzecznik związku Unité w Île-de-France Reda Belhaj krytykuje podwyżki dla komisarzy policji, podczas gdy szeregowi funkcjonariusze „nie dostają nic”, a także ciągłe zmiany grafików i brak sprzętu. Domaga się też domniemania zasadności użycia broni przez policjantów.
„Mamy dziś 937 rannych w naszych szeregach w ciągu trzech tygodni. Strzelają do nas jak do kaczek, zabierają nam granaty, zakazują używania LBD” – mówi Belhaj, mając na myśli gumowe kule.
Przemarsz na plac Republiki
„Jesteśmy tu, żeby powiedzieć, że nie odpuścimy i że wspieramy wszystkich funkcjonariuszy. Jesteśmy tu też po to, żeby pokazać nasz gniew” – podkreślał rzecznik Unité. Po zgromadzeniu policjanci mieli przejść ulicami Paryża około kilometrową trasą w stronę placu Republiki.